Kenia na własną rękę – jak zorganizować safari na własną rękę

Kiedy lecieć do Kenii? Pogoda w Kenii

My polecieliśmy pod koniec stycznia na 2 tygodnie, jak się okazało jest to okres baby boom na safari i faktycznie widzieliśmy dużo młodych zwierzaczków. Wielka Migracja w Kenii to lipiec-wrzesień, jednak ceny na miejscu mogą być 2x droższe.

Bilety lotnicze do Kenii

Bilety lotnicze kupiliśmy 1,5 miesiąca przed wyjazdem z Berlina za 2400 zł w dwie strony Turkish Airlines. Flixbus z Wrocławia kosztował nas niecałe 150 zł w dwie strony, jednak wybierając ten sposób dojazdu na lotnisko, należy wziąć pod uwagę duży zapas czasowy ze względu na nawet godzinną kontrolę na granicy (tak było w naszym przypadku).

Tańszą opcją mogą być czartery last minute z Rainbow – można je kupić nawet za 1000 zł w dwie strony! Haczyk? Stresik przed dostaniem wizy, ponieważ…

Wiza i zasady wjazdu do Kenii

…według oficjalnych źródeł na wizę czeka się minimum 3 dni robocze, więc trzeba wziąć to pod uwagę! My dostaliśmy już ją po 2-óch dniach, niektóry dostają po tygodniu, więc zasady tu nie ma.

Wizę ETA należy złożyć na etakenya.go.ke, kosztuje 30 USD w trybie standardowym i 130 USD w trybie przyspieszonym (mniej niż 72h przed wylotem) i jest ważna przez 3 miesiące od daty wydania.

O tym, jak tanio podróżować i wyszukiwać najtańsze połączenia biletów lotniczych czy tanie i piękne noclegi, napisałam ponad 300 stron e-booka Budżetowe podróże na własną rękę – jak podróżować lepiej i więcej

Szczepienia i malaria

Jeśli przylatuje się z Europy, nie ma obowiązkowych szczepień, my jednak zaszczepiliśmy się na cholerę i żółtą febrę.

Leków na malarię postanowiliśmy nie brać, tylko kupić na miejscu szybkie testy i zapobiegać prewencyjnie (mugga w sprayu, mugga do kontaktu + moskitiery na łóżko), jednak pierwszego dnia zostałam pogryziona prawdopodobnie na lotnisku i po konsultacji z moim lekarzem medycyny podróży na miejscu od razu wykupiłam Malarone (są też dużo tańsze niż te w Polsce). Niestety, leki strasznie siadły mi na psychikę, miałam zawroty głowy i ataki paniki, najgorzej było po powrocie, dlatego musiałam przerwać leczenie.

Wbrew temu co czytałam, w Diani nie widziałam ani jednego komara, najwięcej było w Nairobii na lotnisku i Masai Mara. 

Internet

Po wylądowaniu kupiliśmy kartę SIM ze stoiska Safaricom, która ma najlepszy zasięg w Kenii. Potwierdzamy, wszystko działało bez problemów. Karta kosztowała 1126 KES.

Pieniądze w Kenii 

Od razu przy stanowisku Safaricom należy poprosić o założenie konta Mpesa, która służy do szybkich płatności – należy ściągnąć aplikację, a po zarejestrowaniu numeru telefonu można z niej korzystać. My od razu daliśmy gotówkę pani w okienku, żeby doładowała nam konto, ale okazało się, że można to zrobić też przez Revolut (wchodząc w transakcje międzynarodowe -> Mpesa). 

Protip 

Mpesa jest konieczna, jeśli chcecie podróżować pociągami w Kenii.

 

Mpesa zapłacicie też w każdym miejscu w Kenii, nawet pośród totalnej dziczy, działa trochę jak nasz Blik. Ogromnie polecamy!

My wzięliśmy ze sobą dolary i wymieniliśmy je na lotnisku, kurs był dosyć korzystny. 

Safari w Kenii na własną rękę

Wypożyczenie auta

Jednym ze sposobów jest wypożyczenie auta, jednak my zrezygnowaliśmy z tej opcji. Drogi w parkach są naprawdę bardzo często wyboiste, więc tutaj polecałabym tylko opcję 4×4. Główne drogi międzymiastowe czy autostrady są najczęściej w bardzo dobrym stanie, jednak jeździ się po lewej stronie, często są korki przez strasznie wolno jeżdżące ciężarówki, a Kenijczycy jeżdżą dosyć chaotycznie (szczególnie w Nairobi) i wyprzedzają na „czołówkę”. 

Poza tym odległości między parkami potrafią być naprawdę ogromne, np. Masai Mara -> Amboselli to 8h autem, a do niektórych parków, jak np. Masai Mara nie można wjechać bez przewodnika (dodatkowe koszty i tak).

Lokalne biuro podróży 

My stwierdziliśmy, że w tym przypadku zdecydujemy się na wycieczkę zorganizowaną. Przeliczyliśmy, że ta opcja będzie dla nas najbardziej korzystna finansowo, choć i tak, to droga impreza.

Jakie parki wybrać i ile dni na safari?

Przy tym wyjeździe zaszaleliśmy i zdecydowaliśmy się aż na 7-dniowe safari, które obejmowało następujące safari:

Masai Mara

To właśnie tutaj mieliśmy najlepsze safari i tylko tutaj spotkaliśmy drapieżniki  3x stado lwów, 1x lampart i 1x gepard, do tego naprawdę wiele zwierząt, zebry, żyrafy, hipopotamy, słonie,  czy krokodyle, z wielkiej 5 nie widzieliśmy tylko nosorożca. Nie jest to park, a rezerwat, dlatego możliwy jest off road i można podjechać do zwierząt naprawdę bardzo blisko! 10/10

Przy okazji można też odwiedzić wioskę Masajów.

Park Nakuru

Znajduje się nad ogromnym jeziorem, nad którym z bliska można zobaczyć ogromną ilość ptactwa, w tym flamingów. Nam udało się jeszcze zobaczyć nosorożce! Znajduje się tu też ładny wodospad. 8/10

Park Naivasha – safari na łódce

Widzieliśmy z bliska hipopotamy i różne ciekawe ptaki, bardzo nam się podobało! 8/10

Hells’ Gate

Safari na rowerze? Tak! Było to naprawdę niezwykłe doświadczenie, nie ma tu takich drapieżników jak lwy, można podejść do zebr czy żyraf. Na końcu czeka nas trekking przez kanion z widokiem na Lwią skałę. 10/10 

Park Amboselli

Zobaczenie Kilimanjaro to było nasze największe marzenie! Podczas safari można zobaczyć duże stada słoni, przy okazji można zatrzymać się w pięknym hotelu na lunch wśród sawanny oraz wspiąć się na wzgórze, by podziwiać widok na Kilimanjaro. 9/10

Podsumowanie safari

  1. Czy 7-dniowe safari ma sens? Dla nas tak i bardzo polecamy taką opcję, jeśli budżet wam pozwala. Każdy park jest inny, są różne zwierzęta, natomiast największym minusem faktycznie jest to, że dużo czasu spędza się w drodze i jeepie.

    Safari można znaleźć na safaribooking, my zdecydowaliśmy się na Axis Africa Safarii. 7-dniowe safari kosztowało 1440 USD/os. W cenie mamy przewodnika, kierowcę, transfery z lotniska, wyżywienie, noclegi i wstępy do parków. Dodatkowo płatna była wycieczka do wioski Masajów (20 USD), safari boat (15 USD) i wypożyczenie rowerów (15 USD). W Masai Mara w naszym jeepie było 7 osób + kierowca, w Nakuru i Naivasha oprócz nas tylko 1 dziewczyna, a w Amboselli byliśmy już sami w jeepie.

    Kierowca odebrał nas z lotniska i odwiózł na pociąg w Emalii. Czy byliśmy zadowoleni z tego biura? No nie do końca.

    Organizacja była w porządku, jednak nasz przewodnik prawie w ogóle nie opowiadał o safari, dosyć późno wyjeżdżaliśmy na poranne safari (8-9 zamiast na wschód słońca jak inne grupy, wtedy jest najwięcej zwierząt), chciano na nas wymusić 25 USD za przewodnika w Hell’s Gate, który miał już być w cenie (po mojej 20 min rozmowie z biurem udało się tego nie płacić), no a moją siostrę okradli w jednym z hoteli (Sopa Lodge Amboselli, który był przepiękny z widokiem na Kili, no ale…).

    Nasze hotele to opcja budżetowa z luksusowymi hotelami: Jambo Mara w Masai Mara, Buraha Zenoni w Nakuru, Chambai Hotel w Naivasha I Amboseli Sopa.

Transport w Kenii

Pociąg – jechaliśmy pociągiem 2x – z Emalii do Diani klasą ekonomiczną (933 KES) i z Diani do Nairobi klasą biznesową (4333 KES). Pociągi są super, jest bardzo czysto i jest klimatyzacja, podłogi są myte co godzinę, można kupić obiad i przekąski. W klasie ekonomicznej są głównie lokalsi, jest dużo ludzi i głośno (ale każdy ma przypisane własne miejsce), biznesową podróżują głównie turyści i przedziały są prawie puste.

Uber – po Diani i Nairobi poruszaliśmy się taksówkami i tuk tukami, używając aplikacji. Tu często przydała się mpesa, bo kierowcy nie mieli jak rozmienić pieniędzy. Staraliśmy się nie jeździć w nocy.

Diani Beach

Nocleg – mieliśmy ogromny apartament z dwoma sypialniami i klimatyzacją (must have w Diani) w Amani Apartments. W hotelu był także basen, do plaży było 10 min pieszo, płaciliśmy 100zł/os. 

Byliśmy zadowoleni, jednak z tej perspektywy wybrałabym hotel tuż koło plaży – niestety na publicznej plaży w Diani nie da się poleżeć w spokoju, co chwilę podchodzą Masajowie lub inni sprzedawcy, którzy są naprawdę bardzo natarczywi. Poza tym są duże odpływy i przypływy, więc wieczorem nie ma możliwości siedzenia na plaży.

Restauracje – polecamy lokalną knajpkę Stadler Fresh Fruits, restaurację w jaskinie (konieczna wcześniejsza rezerwacja na ich stronie) w Ali Barbour’s Cafe, Pallet Cafe przy plaży, Salty Squid oraz Tribearth (kuchnia etiopska).

A po więcej szczegółów i pięknych zdjęć z naszej podróży zapraszam na Instagrama!

A jeśli chcesz znaleźć tanie loty do Kenii i samemu zorganizować wyjazd, to koniecznie zajrzyj do mojego ebooka Budżetowe podróże na własną rękę”

Traveletter

Nie przegap dawki podróżniczych inspiracji i otrzymaj -10zł zniżki na ebooki!


Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.