Co zobaczyć w Bacalar?

Bacalar to chyba jedno z najpiękniejszych miejsc, które zobaczyliśmy w Meksyku. Nie jest tu jeszcze tak bardzo turystycznie, co pewne z biegiem czasu się zmieni, bo takich kolorów wody jak na Bacalar to nie widzieliśmy nigdy w życiu!

Poniżej znajdziecie garść przydatnych informacji:

Dojazd

Najwygodniej dojechać tu autem – podróż z Tulum trwa ok.2,5h

Wypoczynek

Na miejscu nie ma klasycznych plaż, ale można odwiedzić pobliskie kąpieliska – polecamy kompleks Cocolitas – wejście kosztuje 50 peso. Jest to fajna opcja na piknik czy kąpiel, bo woda jest bardzo płytka. Oprócz tego można tu poczillować na hamaczkach i huśtawkach.

Laguna Siedmiu Kolorów

Tak zostało nazwane jezioro ze względu na swój niesamowity kolor oraz przejrzystość wody, którą zawdzięcza białemu, wapiennemu podłożu. 

Jak zwiedzać jezioro Bacalar?

Wybraliśmy kajaki, choć można też popływać motorówką czy łódką. Za kajaki płaciliśmy 250mxn/1h w samym centrum.

Los Rapidos 

Zrobiło na nas ogromne wrażenie! Najwygodniej dojechać tu autem, na miejscu znajduje się knajpka, a wstęp kosztuje 150mxn. Można wypożyczyć kajaki lub po prostu popłynąć z nurtem. 

Znajdują się tu STROMATOLITY – choć wyglądają jak skały, to są to żywe organizmy, po których nie można chodzić. Powstały ponad 3,5 miliarda lat temu!

Gdzie zjeść?

Ogromnie polecamy Mi Burrito Bacalar, gdzie zjedliśmy najlepsze burrito tego wyjazdu! Dodatkowo właściciel jest niesamowity – dosiadł się do nas (nie było to wcale nachalne z jego strony!) poopowiadał nam o swojej koncepcji tex-mex, doradził, jakie sosy będą pasować do naszych zestawów. Mega spoko koleś, rzadko zdarza się, że właściciele knajpek znajdują dłuższą chwilę na rozmowę z turystami 😉

🏠Nocleg:

Hotel Gran Jaguar – świetny nocleg 15 min pieszo od centrum za 75 zł. W cenie macie śniadanie, które zjecie w ogromnym ogrodzie!

Nie wiem jak wy, ale ja bardziej odnajduje się w takich miejscach, gdzie czas płynie trochę wolniej. Gdy jest cicho i spokojnie. Z dala od turystycznych imprezowych kurortów i komercji.

I Bacalar trochę nadal takie jest. Jeszcze nieodkryte. Nie ma kolejek do głównych atrakcji. Mieszkańcy zagadują cię i oferują pomoc, jeśli zatrzymasz się w uliczce, czegoś szukając, a kucharz ma czas, żeby porozmawiać z tobą o swoich przepisach i tak zwyczajnie o żyćku w podróży. Pani z hotelu obrysuje całą mapę dla ciebie, żebyś nie ominął niczego ciekawego.

Nie słychać głośnej muzyki, tylko cichy wiatr, który delikatnie wzburza jezioro.

Oczywiście turyści tutaj są, ale nie zalewają tego miasta. Wieczorem nie ma dzikich imprez. Ceny za wejścia do atrakcji są bardziej przystępne. 

Traveletter

Nie przegap dawki podróżniczych inspiracji i otrzymaj -10zł zniżki na ebooki!


Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.