Traveletter
Nie przegap dawki podróżniczych inspiracji i otrzymaj -10zł zniżki na ebooki!
No products in the cart.
– Wstęp kosztuje 533mxn -weźcie ze sobą gotówkę – kartą można zapłacić tylko 453mxn, a 80 mxn należy zapłacić gotówką. Była to nasza najdroższa atrakcja na Jukatanie.
– Parking kosztuje 80mxn.
– Czynne od 8-16. Warto przyjechać tu ok.8, ponieważ ok. 11 są tłumy ludzie, a upał niemiłosierny – pod koniec zwiedzania szukaliśmy tylko cienia.
– Na zwiedzanie zaplanujcie ok. 3h
– Pamiętajcie, by zabrać ze soba dużo wody. Przyda się też nakrycie głowy, okulary oraz olejek z wysokim filtrem.
– My dojechaliśmy tu z Valladolid w 45 min. Jeśli jedziecie wycieczką/autem z Playa del Carmen, Tulum czy Cancun, pamiętajcie, że zmienicie strefę czasową, więc na miejscu przyjedziecie godzinę później!
– Na teren nie można wnosić drona – plecaki są bardzo dokładnie sprawdzane.
Chichen Itza – prekolumbijskie miasto Majów założone IV – VI w. Największy rozwój przypada na na X – XI wiek.
Świątynia Kukulkana (El Castillo) – ma 30m wysokości i jest to najważniejsza i najbardziej znana budowla w całym kompleksie. Konstrukcja budynku nawiązuje do kalendarza Majów.
Ma 365 schodów, które symbolizują ilość dni w roku. Z 20/21 marca i z 22/23 września może zaobserwować tu niesamowity światła i cienia. Podczas zachodu słońca ukazuje się spełzający po kamiennym zboczu symetryczny wąż, co tylko potwierdza architektoniczny geniusz Majów!
Świątynia Wojownika – znajdują się tu filary zbudowane w kształcie Pierzastych Węży oraz postaci wojowników. Bóg deszczu Czaca został przedstawiony na ścianach budynku.
Największe w Ameryce Środkowej boisko do obrzędowej gry w piłkę. Zawodnicy grali głównie nogami, łokciami, ale piłki nie można było dotknąć stopą czy dłońmi. Celem gry było przerzucenie piłki przez pionową obręcz. Było to dosyć trudne – nie można było używać dłoni, a sama piłka ważyła ok. 4kg, co sprawiało, że gracze byli często kontuzjowani.
Ale nie tylko dlatego gra zyskała miano krwawej. Przegrana drużyna lub jej kapitan byli składani w ofierze. Czy wyobrażacie sobie ten stres podczas gry?!
Na miejscu zszokowało nas to, że stragany z pamiątkami są rozkładane w środku kompleksu, tuż przy najważniejszych budynkach! Było ich naprawdę dużo – do tego ciągłe nagabywanie – ciężko się skupić po pewnym czasie na obiektach. Pod sam koniec złapałam się na tym, że zaczęłam bardziej przywiązywać uwagę do straganów niż do tego miejsca.
I tutaj chciałam obalić mit – przed wyjazdem czytałam, że to własnie w Chichen Itza można kupić najtańsze pamiątki. Jako, że zawsze przywożę z urlopu magnesy dla mojej mamy, która je kolekcjonuje, kupiłam parę magnesów za 30-60mxn każdy. Natomiast najtańsze widziałam na Mercado 26 w Cancun.
Hit czy kit?
Cóż, mieliśmy bardzo mieszane uczucia. Po pierwsze cena – od razu widać, że turyści traktowani są jak chodzące bankomaty. W ostatnim czasie jeszcze bardziej podwyższono cenę, bo turysta i tak zapłaci. W końcu to najbardziej znana atrakcja w Meksyku, więc być tutaj i jej nie zobaczyć, to trochę głupio.
Po drugie te stragany. Bardzo psuje to atmosferę zwiedzania. No i te tłumy. Bardzo cieszyłam się, że o 11 już wychodziliśmy, bo ja czułam już maksymalnie przebodźcowanie. Wysokie temperatury też mogą zniechęcić to zwiedzania.
Natomiast budowle i historia zrobiły na nas wrażenie, więc myślę, że w ostatecznym rozrachunku warto tu przyjechać. Ale tylko z samego rana lub pod koniec dnia.
Nie przegap dawki podróżniczych inspiracji i otrzymaj -10zł zniżki na ebooki!
