W

yprawa do wnętrza ziemi, pod osłoną nocy w maskach gazowych, by dotrzeć do jednego z niewielu miejsc na ziemi, gdzie w mroku tańczą niebieskie płomienie? Sen na Jawie? Nie, właśnie spełniliśmy jedno z naszych największych marzeń, jesteśmy na Jawie! Zapraszam na nocny trekking, toksyczne gazy i najbardziej trujące jezioro na świecie o nieskazitelnym błękitnym kolorze. Będzie się działo!

Jak się dostać na Jawę?

Na Jawę przypłynęliśmy z portu Gilimanuk (Bali) do Ketapang (Banyuwangi, Jawa), rejs trwał 45 min, a bilety kosztowały ok. 15k IDR (ok. 4 zł). Do portu z Gilimanuk dojechaliśmy z Loviny z prywatnym kierowcą.

Na Jawę można także przylecieć samolotem np. do Surabai, jednak wtedy warto zostawić sobie Ijen na sam koniec (my zaczęliśmy od Ijen i skończyliśmy w Surabaja).

Jak dostać się na Ijen?

My zdecydowaliśmy się na prywatnego kierowcę podczas całej naszej wycieczki po Jawie i był to strzał w dziesiątkę względu na duże odległości i nocne wstawanie (często w aucie odsypialiśmy pobudki o nieludzkich porach).

Można też zamówić Graba lub kupić w Banyuwangi wycieczkę na wulkan Ijen.

Protip 

Najtańszą opcją jest wypożyczenie skutera i podjechanie pod okolice Paltuding, gdzie rozpoczyna się trekking.

Jak przygotować się na trekking?

Wejście na Ijen otwiera się o 2 w nocy i właśnie wtedy zaczyna się na trekking. Start jest z parkingu Paltuding. Warto być chwilę wcześniej. 

Wejście kosztuje 150k IDR + dodatkowe koszta, takie jak obowiązkowe badanie lekarskie, wypożyczenie czołówki, maski i gogle (my mieliśmy wszystko zapewnione w ramach wycieczki z przewodnikiem)

Dodatkowo, warto ubrać ciepłe ciuchy i czapkę, bo w nocy jest naprawdę zimno (jeśli nie macie czapki, to można sobie kupić taką z napisem Ijen, nawet na pamiątkę, właśnie na parkingu), oczywiście wygodne buty. Należy też zabrać przekąski oraz wodę do picia – po drodze na wulkan są 2 punkty, gdzie można coś kupić, ale na na samej górze nie ma sklepów.

Nocny trekking

Trekking do niebieskich ogni zajmuje ok. 1:40/1:50h, w zależności od ilości ludzi. Początkowa trasa nie jest bardzo trudna, jednak jest dosyć męcząca – weźcie też pod uwagę to, że ogólnie robienie takich rzeczy po nocach jest po prostu trudniejsze – cały czas pod górę, do tego dochodzi niewyspanie. Ostatnie 30 min jest wymagające, podłoże jest nierówne, jest dużo skał i żwiru. Należy mieć przyszykowaną maskę i gogle na oczy ze względu na toksyczne opary siarki. Przewodnik powie wam, kiedy należy je założyć.

Ja zaczęłam zaczęłam czuć gryzące opary siarki w gardle i co chwile kaszlałam jeszcze przed zejściem w dół, więc zdecydowałam się założyć maskę trochę wcześniej. 

Błękitnie płomienie były niesamowite, jest to jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie można je zobaczyć. Są widoczne tylko w nocy i jest to zjawisko chemiczne – siarka, która wydobywa się z wulkanu ma nawet 600 stopni Celsjusza i w kontakcie z powietrzem daje właśnie taki kolor!

Najcięższa praca na świecie

Praca na wulkanie Ijen jest niezwykle trudna i wyniszczająca organizm. Górnicy codziennie pokonują tę samą trasę, nosząc na plecach nawet 60-90kg siarki! A przecież na jednym kursie się nie kończy! Dodatkowo, górnicy wydobywają siarkę toksycznym i duszącym dymie, przez co chorują na różne choroby płuc i zwyrodnienia kręgosłupa. 

Często mają dostęp do gogli czy masek, jednak świadomość jest tu bardzo niska i ich po prostu nie noszą. Zwykle dożywają tylko 45/50 roku życia. To wszystko za parę dolarów dziennie (porównując do indonezyjskich standardów zarabiają dużo, czyli 5-6 dolarów dziennie + mają możliwość dorobienia sobie sprzedażą pamiątek z siarki).

Dla nas był to smutny kontrast – my turyści, przyjeżdżający tu dla przygody i pięknych widoków, a obok górnicy, dla których to codzienność i walka o lepsze życie.

Wschód na kraterze

Wejście na krawędź krateru z niebieskich ogni zajęło nam ponad godzinę, ponieważ na miejscu obowiązuje zasada, że pierwszeństwo mają osoby, które schodzą do ogni oraz górnicy.

Początkowo, myśleliśmy, że z zachodu nici, bo było bardzo pochmurnie i całe jezioro było w gęstej chmurze, jednak po czasie wyszło słońce i wschód był naprawdę spektakularny. Na miejscu warto zostać do godziny 7/7:30 – jest wtedy mniej osób i często pogoda polepsza się.

Zejście z krateru na parking zajęło nam ok. 1,5h. Jeśli nie macie siły na zejście, można skorzystać ze zjazdu na wózku (ceny wahają się między 300k-100k IDR).

Byliście juz na Ijen? A może macie w planach? 

A ja standardowo zapraszam was na mojego Instagrama, gdzie znajdziecie całą relację z Jawy i dwóch miesięcy spędzonych w Indonezji.

A jeśli chcesz tanio zorganizować wyjazd do Indonezji, polecam mojego ebooka „Budżetowe podróże na własną rękę”.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.