No products in the cart.
zczerze, to początkowo w ogóle nie mieliśmy zamiaru tu przychodzić. No bo po co, skoro w mieście jest Duża Petra, która należy do cudów świata. Przecież mniejsza siostra jej nie przebije. Gdy musieliśmy jednak zmienić plan przez zamknięty kanion, stwierdziliśmy, no dobra, czemu nie? W końcu to tylko niecałe 20 min autem z Wadi Musa, wejście jest darmowe, a na Madabę nie mieliśmy większych planów.
Dojechaliśmy na miejsce – darmowy parking i wejście. W środku tylko nieliczni turyści, pustki w porównaniu z Petrą. Nikt nie męczy tu zwierząt, po drodze mijamy tylko kota, który wskakuje Krzyśkowi na kolana i kilka straganów. Najciekawsze jednak przed nami.
Słyszałam o pięknym punkcie widokowym w małej Petrze. My mieliśmy problem, żeby go znaleźć, bo jest źle oznakowany. Znajduje się na końcu szlaku – gdy dochodzicie do ostatniego straganu, wejście jest po prawej stronie na tyłach sklepiku, możecie je zobaczyć w zapisano relacji na Instagramie. Jeśli nie będziecie mogli znaleźć, to najlepiej zapytać sprzedawcy.
Uwaga, szlak jest trudny technicznie, ledwo wleźliśmy na górę. Na niektórych kamieniach jest piasek, więc jest dosyć ślisko. Trasa zajęła nam 30 min, a na samej górze czekał Beduin, który poczęstował nas herbatą. Na miejscu zobaczycie niesamowitą panoramę Małej Petry – aż żałowaliśmy, że nie przyszliśmy tu na zachód słońca! Ta miejscowa jest bezpłatna, ale za ugoszczenie przez pana Beduina i super atmosferę warto wrzucić parę groszy.
I chociaż Mała Petra nie zachwyciła nas skarbcem czy długimi pięknymi szlakami, to znaleźliśmy tam coś jeszcze. Chwilę oddechu i ciszy. Oprócz nas spotkaliśmy tylko paru turystów, a po wymagającym trekkingu mogliśmy podziwiać widoki z herbatą i kotem pod pachą. I wiecie, taka zwykła rozmowa z lokalsem (który tak nas niesamowicie ugościł, że jak o tym myślę, to wzrusz totalny), o żyćku i pierdołach przy rozpalonym ognisku, a później taki moment wyciszenia i obcowania z naturą, to coś, co zostaje później w pamięci na długo. I dla takich chwil właśnie podróżuję. Znacie to uczucie?
